Strona główna Edukacja Trudności w uczeniu się są związane z ubogą siecią połączeń w mózgu

Trudności w uczeniu się są związane z ubogą siecią połączeń w mózgu

Za różnego rodzaju trudności w nauce nie odpowiadają konkretne regiony mózgu, ale kiepskie połączenia pomiędzy nimi – twierdzą badacze z Uniwersytetu Cambridge. Wyniki ich pracy publikuje „Current Biology”.

Do tej pory naukowcy byli przekonani, że specyficzne trudności w nauce, np. dysleksja czy dyskalkulia, a także zaburzenia rozwojowe, np. ADHD czy ASD (spektrum autyzmu), są powiązane z poszczególnymi rejonami mózgu. Nie mogli tylko ustalić, z którymi dokładnie.

Zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi (ADHD) wiązali m.in. z przednią częścią kory zakrętu obręczy, jądrem ogoniastym, gałką bladą, móżdżkiem, korą przedczołową i wieloma innymi miejscami.

Specjaliści z Wielkiej Brytanii wykazali tymczasem, że za trudności w uczeniu się, którym często towarzyszą deficyty poznawcze lub problemy behawioralne, winę ponosi raczej słaba sieć połączeń pomiędzy tzw. węzłami w mózgu.

Tym samym badacze wyjaśnili, dlaczego leki działające na specyficzne typy komórek nerwowych, ale nie na organizację połączeń mózgowych, nie przynoszą całościowej poprawy u dzieci z zaburzeniami rozwojowymi. W przypadku ADHD pomagają na przykład zredukować nadaktywność, ale nie eliminują trudności poznawczych.

Naukowcy porównywali różnice w mózgach i wyniki dotyczące aspektów poznawczych i behawioralnych u 479 dzieci – 337 z trudnościami w nauce i 142 służących jako grupa odniesienia. Doszli do wniosku, że na podstawie budowy poszczególnych regionów mózgu nie można określić, na jakie zaburzenie cierpi dziecko, ani jakich doświadcza trudności poznawczych. Nie udało im się zidentyfikować konkretnych obszarów odpowiedzialnych za problemy językowe czy pamięciowe.

Stwierdzili za to, że trudności poznawcze są powiązane z organizacją połączeń mózgowych. Dzieci bez trudności w nauce lub mające pojedyncze, specyficzne problemy, np. kiepską umiejętność słuchania, posiadały bogatą sieć połączeń, a dzieci z różnorodnymi i szeroko zakrojonymi problemami cechowały się ubogą siecią połączeń pomiędzy węzłami (strukturami stanowiącymi centra komunikacyjne).

„Naukowcy od dziesięcioleci dowodzili, że specyficzne regiony mózgu pozwalają przewidywać określone zaburzenia czy trudności w nauce, ale my wykazaliśmy, że nie w tym rzecz. Dużo ważniejsze jest zwrócenie uwagi na to, jak te rejony mózgu są ze sobą połączone, a zwłaszcza, czy są połączone za pomocą węzłów” – podkreśla dr Duncan Astle, jeden z autorów badania (http://dx.doi.org/10.1016/j.cub.2020.01.078).

Zdaniem badacza współczesne interwencje stosowane w przypadku wystąpienia trudności w nauce powinny w mniejszym stopniu opierać się na „etykietkach” diagnostycznych, a w większym na rodzaju tych trudności.

„Diagnoza jest ważna dla rodzin. Może zapewnić profesjonalne rozpoznanie dziecięcych trudności i otworzyć drzwi do specjalistycznego wsparcia. Jednak w warunkach specyficznych interwencji, prowadzonych na przykład przez nauczyciela, może działać jak rozpraszacz” – stwierdza doktor. (PAP)

Komentarze

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here